To blog opowiada o mojej końskiej pasji. Piszę tu o koniach i jeździectwie, mojej wielkiej miłości, o figurkach koni, które zbieram, marki Schleich-S... niemal o wszystkim, co jest związane z końmi.
Zapraszam do czytania!

niedziela, 27 stycznia 2013

Rasy koni - Kucyki Szetlandzkie

Kochani Czytelnicy!

Już dawno nie było mnie na blogu i mam tego świadomość. Powodem tego był tzw. "sezon testów" w mojej szkole.
Niedawno pomyślałam, że jeszcze nie pisałam o żadnej rasie kucyków, ale stwierdziłam, że skoro mam figurki rasy Szetlandzkiej, to mogę właśnie o nich napisać.

Pokrój


Kucyki Szetlandzkie są jednymi z najmniejszych kucyków. Ich wzrost nie jest jednak wynikiem hodowlanym, lecz naturalnym. Mimo tego, że w kłębie mają ok. 100 cm, to i tak zachowują harmonijną budowę ciała. Głowa jest długa i zazwyczaj sucha. Łopatki również są długie, a kłąb słabo zaznaczony. Ich kłoda jest masywna o głębokiej klatce piersiowej. Zaś zad jest silny i okrągły. Kucyki te, kiedy chodzą to drobią. Odznaczają się też dużą wytrzymałością. Występują u nich wszystkie maści, prócz tarantowatego.

Historia

Podejrzewa się, że rasa wywodzi się od koni prehistorycznych. W czasach silnych zlodowaceń doszło do skarłowacenia koni. W późniejszych dziejach zasiedliły Wyspy Szetlandzkie (stąd nazwa). Dzieliły te tereny z kucami celtyckimi, z którymi się skrzyżowały. Podobnie było z kucami nordyckimi, które pojawiły się tam w I wieku n.e., prawdopodobnie za sprawą Wikingów.
Przez wiele lat służyły jako zwierzęta pociągowe i wierzchowe, stale żyły na powietrzu, a ich menu było bardzo skromne.
Kiedy to w 1847 r. zakazano zatrudniania kobiet i dzieci w kopalniach, Kucyki Szetlandzkie zaczęły również pracować pod ziemią.
W roku 1870 lord Londonderry założył swoją słynną stadninę na wyspie Bressay. Dzięki temu kuce stały się popularne jako wierzchowce dla dzieci, zwierzęta zaprzęgowe oraz znalazły pracę w cyrku.
Na przełomie wieków ich hodowla rozprzestrzeniła się na całą Anglię, a później - na cały świat. W 1890 roku założono księgę stadną.


Kucyki Szetlandzkie w wydaniu Howrse






Sandra - klacz szetlandzka, wydanie Schleich

Pozdro

horsefan

sobota, 5 stycznia 2013

Nowe Schleichy na 2013 rok

Cześć Wszystkim!

Nowy rok się rozpoczął, wszyscy się cieszą, a firma Schleich-S wydaje w styczniu nową linię figurek.
Zaskoczyła mnie liczba tych nowości, dużo ich jest. Cała rodzina koni rasy lipican została wycofana i zastąpiona tylko klaczą i źrebakiem. Trochę to smutne, że nie zobaczymy już na sklepowych półkach starych figurek, ale ta nowa klacz całkiem nieźle się prezentuje, a zwłaszcza jej fryzura, która strasznie wpadła mi w oko!
Lipizzaner
Nowa klacz lipican ze źrebakiem

Drugą nowością jest klacz hanowerska i źrebię. Stare wersje figurek (z wyjątkiem ogiera), również jak lipicany, zostały wycofane.
Jeśli chodzi o moją opinię, to nie jest ta zmiana najlepsza. Klacz, mimo, że wygląda bardziej naturalnie, to ma niemalże identyczną pozę, co źrebak. Trochę to sztuczne wygląda i wydaje mi się, że tu projektanci Schleich-S nie mieli pomysłu, jaką pozę mają owe figurki przybrać.
Hanoverian
Jeszcze w jednej rodzinie nastała zmiana. U koni rasy haflinger  usunięto klacz i ogiera, a na ich miejscu pojawiła się nowa, nieco lepsza klacz. Jak w pozostałych przypadkach jest ona naturalniejsza i ma lepszy odcień maści.
Nie mam do niej zarzutów.
Haflingers
Klacz razem ze źrebakami
 U innych koni i kucyków też nastąpiły zmiany. Parze arabskiej, szwarcwaldzkiej i knabstrupper zabrano źrebięta (szwarcwaldzkiej roczniaka), tak samo jak kucykom szetlandzkim. Wycofano też wałacha rasy Palomino.

Pojawiły się nowe rasy: Appaloosa, Shire i kucyki rasy Fell.
Oto ich zdjęcia:
Appaloosa
Appaloosa


Shire Horse
Konie Shire







Fell Ponies
Kucyki rasy Fell
To wszystko o nowych figurkach. Wycofano też zestaw jeździecki do skoków i zwykły zestaw do jazdy klasycznej, które zastąpiono lepszymi i ładniejszymi. Miejmy nadzieję, że wkrótce pokażą się także w Polsce...
Wszystkie zdjęcia w tym poście pochodzą ze strony www.schleich-s.com
Pozdrawiam
horsefan

wtorek, 1 stycznia 2013

Happy New Year!

Drodzy Czytelnicy!

Składam Wam jak najlepsze życzenia z okazji Nowego Roku!
Życzę Wam min.:
  • samych powodzeń 
  • duuuuuuuuużo radości
  • a przede wszystkim spełnienia marzeń!
 Szczęśliwego Nowego Roku 2013!!!













Pozdrawiam

horsefan




środa, 26 grudnia 2012

Komiks

Drodzy Czytelnicy!

Udało mi się zakończyć dawno temu zapowiadany projekt - komiks ze Schleich'ami w roli głównej. Zdołałam to zrobić głównie dlatego, że w te piękne Święta, leżę złożona chorobą. Przedstawiam Wam zatem pierwszy odcinek komiksu pt:. "Narodziny".

Mam nadzieję, że pierwszy odcinek komiksu Wam się podobał.
Z uwagi na chorobę (paskudną ospę) plenery urządziłam w moim pokoju. Ta piękna choinka też w nim stoi.

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie

horsefan

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt!

Drodzy Czytelnicy!

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chcę Wam złożyć jak najlepsze życzenia.
  • żeby duuuuuużo Wam schleichów przybyło (jeśli zbieracie),
  • dużo zdrowia, radości, spełnienia marzeń,
  • dobrych ocen (jeśli chodzicie do szkoły),
  • i wiele, wiele więcej...

Ale nie zapominajmy, że św. Mikołaj to biskup
A oto moja kartka ode mnie dla Was




A jeśli chodzi o Schleich...

Pozdrawiam

horsefan






sobota, 22 grudnia 2012

Legendy o koniach

Drodzy Czytelnicy!

Dość długo nie byłam obecna na blogu, gdyż zabrakło mi weny. Dopiero później przypomniałam sobie o tym, że zapowiadałam post z legendami o koniach.
Dodam jeszcze, że nabawiłam się ospy, więc nie jest ze mną najlepiej.

Legenda o pięciu klaczach proroka Mahometa

Legenda ta opowiada o powstaniu rasy czystej krwi arabskiej. Prorok Mahomet posiadał pięć klaczy o imionach: Saklavi, Kuhailan, O'Bajan, Hadban i Hamdani.  Inne wersje imion to: Kuhaylah, Saqleweyah, Abbayah, Bahdah i Hamdaneyah.
Pewnego dnia, po bitwie prorok wypuścił wszystkie konie, żeby się napiły przy wodopoju. Nagle doszło do kolejnego starcia (wróg rzucił się na proroka), więc Mahomet zawołał konie z powrotem. Rzecz jasna, poza tą piątką miał ogólnie więcej koni, ale tylko te pięć klaczy porzuciło wodę, nawet nie napiwszy się, tylko po to, by ratować swego pana. I tak z tych klaczy, tak wiernych i szlachetnych narodziła się rasa czystej krwi arabskiej.

Mitologia staroskandynawska i germańska

W mitologii staroskandynawskiej i germańskiej jest pewien ciekawy wątek mówiący o koniach. Bóg Odyn (germański Wotan) miał ośmionogiego konia o imieniu Sleipnir (lub jak kto woli: Slejpnir). Władca Asów (głównych bogów w mitologii staroskandynawskiej) dosiadał go w czasie walk z olbrzymami i innymi złowrogimi postaciami. Slejpnir pojawia się również w grze firmy Owlient - Howrse. W germańskiej mitologii jasne konie kojarzono z dniem, zaś te ciemne - z nocą. Starogermańska saga opowiada o dwóch ogierach: Skinfaxim i Hrimfaxim. Skinfaxi sprowadzał dzień, a Hrimfaxi - noc.

Powstanie koni pełnej krwi angielskiej

Wszystkie dzisiejsze konie pełnej krwi angielskiej uznaje się za potomków trzech ogierów. Dwa z nich były czystej krwi arabskiej, ale trzeci - Godolphin - był rasy berberyjskiej.
Legenda mówi, że był on podarunkiem beja Tunisu dla Ludwika XV, lecz nie przypadł on do gustu francuskiemu monarsze. Modne były wówczas konie andaluzyjskie i neapolitańskie.
Koń został sprzedany i tak odtąd wędrował z rąk do rąk. Wkrótce trafił do zwykłego paryskiego woźnicy. Właściciel prawie w ogóle o niego nie dbał, więc jak tu się dziwić, że pewnego dnia odmówił pracy. A wtedy pewien Anglik kupił go z litości i zabrał do Anglii. Tam stał się własnością lorda Godolphin, w którego stadzie służył jako próbnik. Jego niewdzięcznym zadaniem było sprawdzać czy klacz jest gotowa do pokrycia, lecz kryjącym ogierem w tym stadzie był Hobgoblin. Nie był zbyt szarmanckim samcem, gdyż ciągle odmiawiał pokrycia pięknej klaczy - Roksany. Dzięki temu jednak nasz bohater, wtedy o imieniu Godolphin Barb stał się ojcem wspaniałego konia wyścigowego, poczętego z Roksaną. Nosił o imię Lath. Od tej pory Godolphin stał się czołowym ogierem w stadzie i został przodkiem wielu znakomitych koni... pełnej krwi angielskiej.

Legenda o Lechu, Czechu i Rusie

Tę opowieść powinno znać każde polskie, czeskie czy rosyjskie dziecko. Mowa w niej o trzech słowiańskich braciach: Lechu, Czechu i Rusie.
W wiosce, w której mieszkali ów trzej bracia biło źródło wody. Było ono - według tradycji - święte. Przy nim pasł się biały koń, który również był święty.
Najstarszym z braci był Lech, później Czech, a najmłodszy był Rus. Pewnej nocy Lechowi przyśnił się kasztanowaty koń. Poszedł więc do kapłana zapytać, o co ten sen znaczy. Kapłan powiedział mu, że przeznaczony mu jest kasztanowaty koń. Tak więc Lech dostał kasztanowatego źrebaka. Później jego braciom przyśniły się kare konie, i takie źrebaki dostali.
Minęło wiele lat i bracia z chłopców wyrośli na mężczyzn. Pewnego razu przyszedł do nich kapłan i oznajmił, że zostali wybrani, aby wziąć białego konia i zabrać go do głównej świątyni Światowida, boga o czterech twarzach. Cała trójka uczyniła tak, jak kapłan im kazał. Wzięli konia i pojechali. Kiedy dotarli przed świątynię błyskawica uderzyła z nieba i ukazał się Światowid. Przyjął on dar od braci i kazał im wyruszyć w cztery strony świata. Lech, Czech i Rus wędrowali wiele dni i wiele nocy, ale nadal cała trójka nie wiedziała, gdzie może się osiedlić. W końcu dotarli na zachód, nad brzeg Wisły, kiedy akurat zachodziło słońce. Na czerwonym od promieni słońca niebie Lech dostrzegł białego orła i stwierdził, że właśnie tutaj zechce się osiedlić. Na miejscu skąd rzekomo Lech zobaczył orła, powstało miasto - Gniezno. Później powstał także kraj o nazwie Polska.  Lecz co z pozostałymi braćmi? Czech pojechał na południe i założył kraj - dziś znany jako Czechy. Rus powędrował na wschód i założył Ruś - obecnie znaną jako Rosja.
W czeskiej wersji legendy występują tylko Lech i Czech. 
Zapytacie: dlaczego właśnie tę legendę piszesz? Piszę ją dlatego, że mowa w niej o koniach oraz dlatego, że stanowi kolebkę naszej słowiańskiej kultury.

Mam nadzieję, że Wam się podobał dzisiejszy post.
Niedługo może pojawić się komiks:)

Pozdrawiam

horsefan

sobota, 8 grudnia 2012

Wakacje w Karlowych Warach

Drodzy Czytelnicy!

Teraz, kiedy śnieg już mamy za oknami, jest zimno, a ptaki poleciały na południe, pewnie tęsknicie za latem i wolnym czasem. Ja też. Specjalnie dla tego zrobiłam sesję w czeskim mieście o nazwie Karlowe Wary. Co prawda, zaczynała się już jesień...







To tyle. Jest tego
Niedługo post z legendami o koniach:)

Pozdrawiam

horsefan