To blog opowiada o mojej końskiej pasji. Piszę tu o koniach i jeździectwie, mojej wielkiej miłości, o figurkach koni, które zbieram, marki Schleich-S... niemal o wszystkim, co jest związane z końmi.
Zapraszam do czytania!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rasy koni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rasy koni. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 czerwca 2015

Na górze słońce, na dole bursztyny; czyli horsefan w Sobieszewie

Cześć!

Od czego by tu zacząć... po pierwsze, klasycznie - horsefan znowu zniknął. A co mianowicie się stało? Testy na zakończenie roku, jupikajej! (I zdarzył się cud - nie oblałam matmy, miałam solidną czwórkę... ach, czuję się taka dumna:))
Po drugie, w ostatnim poście, z tego, co zauważyłam, pisałam coś o jakiejś sesji z moimi od dawna nietykanymi przeze mnie figurkami.
Otóż dzisiaj, w Boże Ciało, kiedy to akurat moje ciało postanowiło się obudzić o szóstej i już nie zasnąć, spakowałam z rodzicami mojego puchatego mopsa do auta i udaliśmy się na Wyspę Sobieszewską, gdzie przepenetrowaliśmy prawie pół plaży (pewnie i tak przesadzam, ale co z tego - ważne, że daje to jakiś dramatyczny efekt;p)  w poszukiwaniu bursztynu.

I co mianowicie ma to wspólnego z końmi? To, że wreszcie udało mi się zrobić jakąś porządną (choć niewielką) sesję zdjęciową z klaczą lipicańską z 2014 roku.

Oto efekty:

Plaża prezentowała się mniej więcej o tak:)













 Cóż więcej mówić? Pogrzebałam nieco w tym piachu, coś tam wydobyłam.

Chce wakacje. Od zaraz.

Pozdrawiam

horsefan

niedziela, 29 marca 2015

Konie na Wschodzie: Chiny

Cóż, po takim czasie nieobecności muszę przyznać, że zainteresowałam się końmi w różnych częściach świata na nowo. Ostatnio moje serce podbił Daleki Wschód, czyli tym razem horsefan zabierze was na wycieczkę właśnie do starożytnych Chin:)



Wkład Chińczyków w światową kulturę jest powszechnie znany, jednak mało kto wie, jak innowacyjni okazali się oni w hodowli koni.
Zacznijmy od tego, że z początku mieszkańcy kraju nad Żółtą Rzeką nie byli wielkimi entuzjastami tych zwierząt. Do utworzenia jazdy, dróg umożliwiających szybki transport oraz stworzenia własnej hodowli zmusiły ich najazdy dzikich, koczowniczych plemion, choćby Hunów. Wielki Mur Chiński zaczęto budować już w VI w. p.n.e. Natomiast w latach 259-210 p.n.e. mur osiągnął długość 2253 km.
Idea wykorzystania konia pojawiła się w Chinach dopiero ok. III w. p.n.e., kilka stuleci po utworzeniu silnej jazdy w armiach Bliskiego Wschodu. Podobnie jak choćby Rzymianie, Chińczycy byli ludem praktycznym, potrafili się zorganizować i rządzić. To właśnie oni zrobili przełom w zaprzęganiu koni do pojazdów kołowych, który był znany dużo wcześniej, choćby w Egipcie. Ów przemiana polegała na tym, że Chińczycy wymyślili natylnik - pas, który opasuje konia poniżej guzów kulszowych i umożliwia mu wyhamowanie pojazdu. Za ich dzieło uważa się także uprząż szorową, a później także chomąto, dzięki którym koń jest w stanie maksymalnie wykorzystać swoją siłę pociągową. Ok. 1300 r. p.n.e. Chińczycy tak udoskonalili pojazdy kołowe, że znacznie przewyższały one dokonania sąsiednich ludów. Im także zawdzięczamy pojazd jednokonny wyposażony w dwie dyszle oraz tandemu, tj. zaprzęgu, w którym pojazd ciągnęły dwa konie, jeden za drugim, co znacznie usprawniało ruch dwukierunkowy na wąskich drogach.
Podczas panowania dynastii Cin (221-206 r. p.n.e.) zostało ujednolicone pismo oraz system miar i wag. Na przykład, istniały dwa wymiary osi wozu: wąski i szeroki. Punktem odniesienia była szerokość dróg, choć niektóre z nich były tak szerokie, że mogły pomieścić trzy pojazdy obok siebie. W takich miejscach ruch odbywał się znacznie szybciej.

Niebiański Koń z czasów dynastii Han
Aż do III w. p.n.e. Chińczycy byli zmuszeni odpierać ataki koczowniczych plemion, posługując się piechotą przewożoną wozami. Piesi żołnierze nie mogli jednak się równać z szybkimi, przywykłymi do walki w terenie jeźdźcami.
Od połowy II w. p.n.e. Chińczycy, za panowania cesarza Wu Ti, zaczęli pozyskiwać i hodować takie konie, które umożliwiłyby chińskiej armii prześcignąć i pobić jazdę wroga.
Po kilku próbach zajęcia terytorium cesarstwa przez wojowniczych Hunów, Wu Ti zdecydował się na wysłanie posłów do Baktrii, aby ci kupili słynne Złote Konie z Samarkandy, przeznaczone do hodowli. Ich rodowód sięga koni niziejskich. Znane były one jako konie niebiańskie/niebieskie lub konie z Ili, o "krwawym pocie". (To ostatnie określenie wzięło się stąd, że wiele z nich miało charakterystyczne, czerwone plamy. "Twórcą" ów plam był pasożyt skóry; na skutek uszkodzenia tkanki następowało niewielkie krwawienie, a pot zmieszany z krwią tworzył substancję o różowym zabarwieniu.)
Chińczycy pozyskiwali konie z Turkiestanu, w okolicy górnego biegu rzeki Syr-daria oraz z Fergany, w górach Tien Szan. W starożytności te tereny słynęły z hodowli koni. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że konie z Ili i Fergany to przodkowie rasy achał-tekińskiej oraz spokrewnionej z nimi rasy turkmeńskiej. Są to rasy typowo pustynne, o dużej wytrzymałości.

W latach 138-126 p.n.e. aż dziesięć misji zostało wysłanych na wcześniej wspomniane terytoria, a także do Aorsi, Tajnanu, Jue-czi i Partii. W zamian za takie kosztowności jak jedwab, nefryt i koral, Chińczycy nabywali swoje upragnione zwierzęta. Wszystko działo się bez przeszkód do momentu, gdy grupa wysłanników została zamordowana z rozkazu władcy Fergany. Wu Ti postanowił się wówczas zemścić i w 104 r. p.n.e. wysłał tam swoją armię. Odległość dzieląca oba kraje liczyła sobie ok. 4827 km i musieli ją przebyć chińscy żołnierze, tylko po to, by zdobyć słynne Niebiańskie Konie. W rezultacie tego kosztownego przedsięwzięcia Chińczycy stali się posiadaczami 3000 koni przeznaczonych do hodowli; dzięki temu wkrótce otworzyli własne stadniny. Później, za panowania dynastii Tang w VII w. n.e., na wapiennych, północnych stepach, otworzono stajnie, w których łącznie żyło 750.000 koni.

Podsumowując, wyprawy Wu Ti za Wielki Mur oraz utworzenie sprawnej jazdy utrwaliło wpływy cesarstwa w Azji oraz doprowadziło do powstania szlaków handlowych prowadzących do Chin, które zachowały swoje znaczenie do 1911 roku, do upadku dynastii Mandżurskiej, której kres spowodowany był przez ekspansję nowej cywilizacji.


Cóż, muszę przyznać, że Chiny od dawna zajmują wysokie stanowisko na mojej liście miejsc na podróż, mam nadzieję, że kiedyś zobaczę Wielki Mur - wtedy będę mogła wyobrażać sobie czasy walk o konie w Azji...

Pozdrawiam

horsefan

sobota, 28 lutego 2015

Przodkowie koni - Koń Leśny


Nazwa polska: Koń Leśny
Inna nazwa: koń Dyluwialny (ze względu na okres, w jakim najprawdopodobniej żył)
Nazwa łacińska: Equus caballus silvaticus
Wysokość: ok. 152 cm
Waga: ok. 545 kg
Przeżył do: okresu postglacjalnego (już jako Equus caballus germanicus)

Większość naukowców nie jest zgodna, co do danych, jakie przedstawiłam powyżej, niektórzy nawet negują istnienie ów "Konia Leśnego".
Zakładając jednak, że istniał, nie był tak ciężki jak współczesne rasy pociągowe ("tylko" 545 kg), ale jednak masywny i miał grube, umięśnione nogi. Pokryty grubą sierścią, z gęsto owłosionym ogonem, grzywą oraz szerokimi kopytami był przystosowany do życia na podmokłych terenach. Aby mieć jeszcze większe szanse na przetrwanie, jego sierść mogły pokrywać plamy lub mogła być jakiegoś ciemnego koloru, coś pomiędzy brązowym a czarnym. Środowisko, w którym prawdopodobnie żyły, powstało w okresach pomiędzy zlodowaceniami. Były to głównie podmokłe, zalesione obszary.

Niektóre dowody zdają się mówić, że taki ciężki typ konia (w sensie budowy, nie wagi) występował już w plejstocenie, czyli ok. miliona lat temu. Szczątki powolnego, ciężkiego zwierzęcia znalezione w Skandynawii mogą należeć do któregoś z krewniaków Konia Leśnego. Pozostaje to jednak zagadką, gdyż ów szczątki pochodzą sprzed 10.000 lat, a pozostałe, głównie pochodzące z północno-zachodnich Niemiec szacuje się na ok. 3000 lat. Ponadto, te z Niemiec wykazują większe podobieństwo do współczesnego szwedzkiego konia zimnokrwistego oraz mniej szlachetnych ras koni pociągowych.



* * *

Przepraszam za brak zdjęć, ale szanowny wujek Google nie okazał się być łaskawy...

Pozdrawiam

horsefan

niedziela, 25 stycznia 2015

Końska paleta barw

Osobiście uważam, że nie powinno się oceniać konia wyłącznie po jego barwie, ponieważ, jak mówi pewne powiedzenie: "dobry koń nie ma maści". Niestety, nie przemawia to do wszystkich amatorów koni, gdyż dość często zdarza się, że właściciel oddaje źrebaka na rzeź tylko z powodu nieodpowiedniej maści...



Rzecz jasna, wielu fanów jazdy końskiej ma swoje preferencje kolorystyczne. U niektórych, jak u mnie, zależy to od tego, jakie barwy (nie tylko te "końskie") lubię w danym czasie.


Maść siwa -żaden koń nie rodzi się siwkiem, a jeśli kiedykolwiek ktoś Wam powie, że widział siwego źrebaka, to literalnie kłamie. Siwa maść pojawia się z wiekiem, jest to coś podobnego do naszego "siwienia za młodu". Tempo owego siwienia jest cechą indywidualną konia, jedne siwieją w ciągu pierwszych trzech lat swojego życia, inne potrzebują siedmiu. Takie wierzchowce zazwyczaj rodzą się bardzo ciemne. Doskonałym przykładem jest choćby Parasol, koń mojego wujka. Urodził się gniady, a teraz jest szary jak myszka z białymi plamami na zadzie i głowie, które ciągle się powiększają. Oznacza to, że przyszedł na świat jako maścisty. Podobnie się dzieje w przypadku niektórych karych, gniadych, kasztanowatych czy srokatych koni.


Maść kara - przeciwieństwo maści siwej. Osobniki tej maści rodzą się czarne i większość z nich jest taka do końca życia. Czarne mają zarówno włosy sierści, jak i grzywy oraz ogona. Czasem zdarza się, że koń ma tzw. metaliczny odcień, co oznacza, że jego/jej sierść błyszczy się jak metal. Te natomiast, które się nie błyszczą, nazywamy grafitowymi.


Kasztanowaty
Maść kasztanowata i gniada - wiele osób ma kłopoty z odróżnieniem tej maści od gniadej, choć w rzeczywistości jest to całkiem łatwe - u koni kasztanowatych grzywa i ogon są tego samego odcienia brązowego, natomiast u koni gniadych grzywa i ogon są czarne, czasem końcówki włosów mogą być jaśniejsze od reszty. Jako ciekawostkę mogę podać, że dzięki genowi rozjaśniającemu umaszczenie u kasztanków można dochować się konia maści izabelowatej.

Gniady

Izabelowaty
Maści izabelowata, bułana oraz cremello - jak wspominałam powyżej, są często potomkami koni kasztanowatych. Obie te maści są kremowe, jednak u tych pierwszych grzywa jest bardzo jasna, niemal biała, zaś u tych drugich czarna lub ciemnobrązowa.
Jednak wyhodowanie konia maści izabelowatej czy bułanej jest trudną sztuką. Czasem "defektem" tych starań jest mlecznobiały wierzchowiec o niebieskich oczach. W Anglii, w hrabstwie Dartmoor, skąd pochodzi rasa kucyków o tej samej nazwie, często porównuje się oczy koni maści cremello do barwy nieba nad trzęsawiskami.
Ups, prawie zapomniałam... W hrabstwie Dartmoor znana jest również opowieść o hrabinie Isabelli, która w chwili, gdy jej mąż wyruszał na wojnę, przysięgła, że nie wypierze ani nie zmieni swojej koszuli dopóty jej małżonek nie wróci. A tak się złożyło, że wojna trwała lat siedem i kiedy hrabina wreszcie mogła zmienić tę część ubioru, miała ona barwę taką samą, jak futro koni maści izabelowatej - stąd nazwa.

Bułany
Cremello

 
Srokaty

 Maści srokata i tarantowata - również nietypowa, trudna to uzyskania maść. Wielu amatorów jazdy konnej marzy, aby takiego źrebaka uzyskać ze swojej jednolitej klaczy i przebywa długą, krętą drogę by odnaleźć odpowiedniego ogiera tej maści. Niestety, matka natura jest okrutna i są oni przeważnie zawiedzeni. Dla takich mam jedną radę: znajdźcie klacz z grupy tzw. Paint Horses, jak Pinto, Quarter Horse, Knabstrup czy Appaloosa, bo to od nich najczęściej otrzymuje się srokate czy tarantowate potomstwo.

Tarantowaty

Pozdrawiam i życzę miłych ferii

horsefan

czwartek, 3 lipca 2014

Rasy koni - koń Przewalskiego

Ostatnio siedziałam sobie i myślałam: "O czym by tu napisać?". W głowie ziało pustką. Nic. Próba numer 2. Znów nic. W końcu sięgnęłam po jedną z moich książek i zaczęłam przewracać kartki.
Wówczas w moim mózgu pojawiło się światełko.
"Jak mogłam o tym zapomnieć?!" - wrzeszczę na siebie w głowie. Przecież od dawna chciałam o tym napisać...
I tak postanowiłam, że opowiem Wam o koniach Przewalskiego. 


Wygląd

Konie Przewalskiego mają średnio 132 cm wysokości. Wszystkie osobniki tej rasy są maści bułanej, w której jasne włosy są koloru piaskowego, zaś kończyny mają czarne podpalania do stawów nadgarstkowych i skokowych (często występują na nich pręgowania). Grzywa to istna mieszanina włosów czarnych i brązowych, typowa dla ras prymitywnych, dorastająca do 20 cm. Nie opada ona jak u ras udomowionych, tylko sterczy, jak u hucuła. Konie te grzywki praktycznie nie posiadają lub jest ona niewielka. Podbrzusze ma odcień kremowy. Podobnie jak u hucułów, występuje u nich długa pręga, która biegnie od grzywy do końca zada. Włosy ogona są długie i szorstkie. Głowa jest długa i ciężka, o profilu prostym, o trochę wypukłym czole. Oczy są osadzone wysoko, blisko uszu. Sierść wokół oczu i chrap jest jaśniejsza od reszty ciała. Kłąb jest słabo uwydatniony.
Choć konie Przewalskiego przypominają podrodzaj osłów, to nadal zalicza się je do gatunku Equus caballus. Ich prymitywny wygląd bierze się zapewne z tego, że są blisko powiązane z przodkami konia.



Historia

Odkrycie, a właściwie ponowne odkrycie koni Przewalskiego jest owiane legendą. Rosyjski zoolog, J. S. Poliakow nadał im tę nazwę na cześć odkrywcy Mikołaja Przewalskiego, pułkownika w carskiej armii. Przewalski natknął się na nie po raz pierwszy w 1879 r. w rejonie Tien-szan (Góry Żółtych Koni), na skraju pustyni Gobi, w Mongolii. To właśnie z tych okolic Czyngis-chan wyruszył na podbój świata (min. Polski) sześć stuleci wcześniej. Kirgiscy myśliwi podarowali tam Przewalskiemu skórę konia. Kirgizi polowali na te konie (nazywali je Taki) także i później, aż do momentu, gdy zniknęły. Poliakow użył tej skóry, którą otrzymał Przewalski do pierwszego, naukowego opisu tej rasy.
Mikołaj Przewalski, w przeciwieństwie do Poliakowa, nie był ani przyrodnikiem, ani zoologiem. Był cenionym wojskowym, kartografem i agentem, który - jak Brytyjczycy - wyprawiał się w nieznane, dzikie tereny. To właściwie była scena częściowo polityczna. Brytyjczycy obawiali się, że przez Afganistan Rosjanie mogą zaatakować Indie, ich najważniejszą kolonię. Z tego powodu oba mocarstwa starały się zdobywać względy wśród lokalnych władców, nie rezygnując jednak z nowych odkryć. Przewalski działał na terenie Mongolii, potem w Tybecie. Do dziś uznaje się go za odkrywcę dzikich koni, które nazwano na jego cześć, choć o dzikich koniach na tamtych terenach donoszono wiele lat wcześniej.
Co ciekawe, angielski naturalista, pułkownik Hamilton Smith dokonał szczegółowego opisu tych koni 65 lat wcześniej, w 1814 roku. Swoje odkrycie opublikował w znanym, ówczesnym czasopiśmie Jardine's Naturalist's Library.
W 1889 roku rosyjscy przyrodnicy złapali cztery konie Przewalskiego w Gaszun, we wschodniej Dżungarii, na obrzeżach Gobi. Rok później te, które przetrwały, czyli ogier i dwie klacze trafiły do majątku Fryderyka von Falz-Fein w Askanii Nowej na Ukrainie. W ciągu kolejnych 12 miesięcy Karol Hagenbach, czołowy kolekcjoner świata zwierzęcego, zorganizował dużą ekspedycję. Został wtedy wynajęty przez księcia Bedford do uzupełnienia jego kolekcji. Z pomocą Kirgizów schwytał 17 młodych ogierów i klaczy. Dzięki nim udało się zbadać gatunek. Okazało się, że jest to rasa o bardzo wyjątkowych właściwościach.
Obecnie konie Przewalskiego żyją głównie w zoo, ale coraz częściej wypuszcza się je na wolność w Mongolii.

Mam nadzieję, że post Wam się podobał:)

Życzę fajnego lata i pozdrawiam

horsefan

sobota, 4 stycznia 2014

Rasy koni - Haflinger

Hej Czytelnicy!

Dzisiaj, posiadając odrobinę czasu wolnego (którego niedługo nie będę miała, bo mam parę testów w następnym tygodniu) zajrzałam do zakładki na moim blogu "Rasy koni" i ze zgrozą stwierdziłam, że w zeszłym roku opisałam tylko sześć ras. Cóż, i tak chciałam zacząć pisać w 2014 roku od jakiejś rasy... Teraz pora na konie rasy Haflinger. Zawsze mi się one podobały ze względu na ich śliczny wygląd, nie mogę zrozumieć, jak mogłam o nich nie napisać przez dwa lata istnienia tego bloga!
Tak więc - zaczynajmy!


Wygląd



 Rasa Haflinger słynie przede wszystkim z tego, że u jej przedstawicieli występuje tylko jedno umaszczenie - izabelowate, takie jak ma koń na zdjęciu powyżej. Ponadto te konie są tak harmonijnie zbudowane, że aż trudno im się oprzeć - są po prostu śliczne. Nie są wcale kościste (no chyba, że są niedożywione) i mają raczej okrągłe kształty. Właśnie dlatego trudno właściwie powiedzieć, czy to są konie zimnokrwiste, czy kuce, z lekką domieszką orientalną - są czymś pomiędzy, choć bliżej im do koni.
Z rodzajów głów występuje głównie typ suchy, często szlachetna. Haflingery oglądają świat za pomocą dużych oczu i słuchają go małymi uszami. Głowa jest osadzona na długiej szyi. Łopatki są średniej długości, skośnie ustawione, a kłąb jest mało widoczny. Kłoda jest szeroka, o zwartej budowie, zad krótki i ścięty. Kończyny silne o dobrych kopytach, szczotki pęcinowe zazwyczaj są małe. Konie te chodzą dość pewnie, ale wykrok jest krótki. Są one twarde w pracy i nie poddają się łatwo. Wysokość w kłębie dorosłego osobnika wynosi od 135 cm do 145 cm.

Historia

Znane są historie, że silnie konie wysokogórskie żyły w Alpach od dawna. Gdy Goci wschodni ponieśli klęskę w walce z Bizancjum pod Conzą w 555 roku, ich rumaki nadal pozostały w dolinach Tyrolu. Prawdopodobnie już wtedy były skrzyżowane z końmi orientalnymi i miały ich cechy. Później, rasa zaczęła się dokładniej kształtować w średniowieczu, duży wpływ na to miał ogier burgundzki o nieznanym imieniu, dzięki któremu doszło do znacznego wyrównania pogłowia.
Współczesne Haflingery pochodzą natomiast z Estch i Sarntal w południowym Tyrolu, a nazwę zawdzięczają miejscowości Hafling. Niemal wszystkie konie tej rasy pochodzą od ogiera El'Bedavi i jego syna Folie 249. Pierwszy przyszedł na świat w Radowcach, będąc koniem arabskim półkrwi, drugi zaś od uszlachetnionej klaczy z miejscowej hodowli, będącej w posiadaniu rolnika Folie ze Schlanders w Venostal. Ponadto rasę hoduje się także we Włoszech - dokładniej w Toskanii i na Sycylii - pod nazwą Avelignese. Ich już bardziej zaawansowaną hodowlę prowadzi się w ojczyźnie Haflingerów - północnym Tyrolu - w nowoczesnym typie.

A oto Rose - moja figurka-klacz Haflinger firmy Schleich-S

Mam nadzieję, że to był dobry początek roku:)

Pozdrawiam

horsefan

niedziela, 10 listopada 2013

Rasy koni - Camargue

Hej Wszyscy!

Przepraszam, że od dłuższego czasu nie pisałam, ale znowu zabrakło mi weny i nie miałam czasu przez tak zwaną szkołę. Dziś francuskie konie Camargue, pełniące we Francji rolę podobną do naszych koników polskich. Ale zanim przejdziemy do rzeczy...
Ogłoszenia parafialne!
Mam do Was jedno, małe pytanko, bo chciałabym coś zrobić ze Schleich'ami. Jak myślcie - kolejna sesja, czy może następny komiks? A może to Wy możecie mi coś podsunąć?
Cóż, czekam na odpowiedzi w komentarzach.

A teraz zapraszam na post o koniach rasy Camargue.

Budowa i wygląd

Źródło: pl.wikipedia.org
Są to konie średniej miary oraz mocnej budowy o cechach hiszpańsko-mauretańskich. Głowa jest również średniej wielkości, o profilu najczęściej garbonosym. Konie Camargue (czyt. kamarg) posiadają krótkie szyje i często strome łopatki. Grzbiet jest krótki, a zad lekko ścięty. Klatka piersiowa zazwyczaj głęboka, a kończyny są solidne, czasem z małymi szczoteczkami pęcinowymi. Konie te posiadają kopyta płaskie i duże. Umaszczenie - wyłącznie siwe. Wysokość w kłębie wynosi ok. 135-150 cm.

Historia

Na podstawie rysunków naskalnych z jaskini Solutré (departament Saône-et-Loire) uznano konia prehistorycznego za bezpośredniego przodka koni Camargue, które z kolei francuski hipolog prof. Bourdelle uważa za bliskich krewniaków tzw. koni Solutré, wywodzących się od Equus caballus fossilis. Bezpośrednie sąsiedztwo z Hiszpanią umożliwiło dodatek krwi arabskiej i berberyjskiej koniom Camargue. Na dowód tego powiem, że większość tych koni ma - już wcześniej wspominaną - głowę garbonosą, która jest typowa dla koni berberyjskich, podczas gdy niewielka ich liczba posiada głowę profilu prostego, która jest typowa dla koni arabskich. Tak więc Camargue to zdziczała rasa o pochodzeniu orientalno-iberyskim, od ponad 200 lat żyjącej na swobodzie, bez dolewu obcej krwi. 
Od roku 1968 jest prowadzona księga stadna, a populacja znajduje się pod czujnym okiem stacji hodowlanej Tour du Valat. Te półdzikie, niewielkie koniki noszą także nazwę Crin Blanc tzn. "biała grzywa", co się zapewne wzięło od umaszczenia. Należą one do biologicznych skarbów regionu Camargue. 
Camargue horses
Konie Camargue w wersji Schleich

Na koniec dodam, że konie Camargue (a właściwie koń) pojawiły się  na Howrse jakiś czas temu jako dzikie konie. Niestety, mnie nie udało się go zdobyć, ale gratuluję graczom, którym się udało:)



Camargue
A tak wygląda ten francuski koń na Howrse


Pozdrawiam Was i życzę miłego, jutrzejszego Dnia Niepodległości:)


horsefan

sobota, 12 października 2013

Rasy koni - Angloarab Shagya

Hej Kochani!

Z okazji, iż jestem na Howrse szczęśliwą posiadaczką trzech Angloarabów Shagya, postanowiłam Wam opisać tę rasę. A z resztą... ostatni post o rasach był bodajże w lipcu (zajrzyjcie tutaj). Przepraszam też za brak pisania w ostatnich tygodniach, ale miałam bardzo ważny test z matmy i musiałam skupić się na nauce.

Wygląd

Źródło: pl.wikipedia.org

Angloaraby to wysoce szlachetne konie, będące ulepszoną wersją koni czystej krwi arabskiej (link: tu), poprzez skrzyżowanie z końmi czystej krwi angielskiej. Dzięki temu są przede wszystkim silniejsze od swoich bliskowschodnich kuzynów.
Przeważnie każdy koń ma głowę typu suchego, o profilu prostym lub lekko szczupaczym. Oczy są przeważnie bardzo duże, podobnie jak nozdrza. Posiadają małe sierpowate uszy i mocne ganasze*. Tak jak konie arabskie, mają łabędzią szyję oraz łopatki nieco krótkie i strome, a kłąb jest wyraźnie uwydatniony. Grzbiet jest krótki i mocny, tak jak zad, który jest lekko ścięty, a ogon wysoko osadzony. Kończyny zazwyczaj suche, o twardym rogu. Chodzą lekko, a przy tym są wytrzymałe i twarde w użytkowaniu. Dzięki temu Shagya osiągają świetne wyniki w zawodach jeździeckich. Do najpopularniejszych umaszczeń należą siwe, rzadziej gniade kasztanowate i kare.
Wysokość w kłębie wynosi około 150-160 cm. 

* dolna część tylnych krawędzi żuchwy konia.

Historia

W 1816 roku w węgierskiej stadninie państwowej zgromadzono stado liczące 122 klaczy matek pochodzenia głównie arabskiego, a także rasy węgiersko-modławskiej oraz lipicańskiej i kladrubskiej. Następnie skojarzono je (czyli rozmnożono) z ogierami czystej krwi arabskiej, a ich potomstwo dokładnie wyselekcjonowano, aby uzyskać zwierzęta potrzebne do kawalerii oraz lekkie konie powozowe. Najważniejszymi założycielami rodów są:
  • Shagya - siwy ogier z Damaszku, wyhodowany przez Beduinów z plemienia Bani-Saher, 
  • Siglavy,
  • Galzan,
  • Dahoman, 
  • O'Bajan. 
Po rozpadzie monarchii austro-węgierskiej pogłowie zostało rozdzielone na dwa kraje, które z niej powstały. Najważniejszą stadniną dalej była i jest nadal Babolna. Po II Wojnie Światowej rasa popadła w zapomnienie, ale od 1960 roku znów cieszy się popularnością, między innymi służąc do uszlachetniania innych typów koni. Konie te dobrze sobie radzą w rekreacji i sporcie konnym.
Hodowla na Węgrzech (stadnina Babolna), na Słowacji (stadnina Topolczanki), a także w Austrii i pozostałych krajach monarchii austro-węgierskiej i w Niemczech.

Angloaraby w wersji Howrse (identycznie wyglądają też Araby)
I co? Odpowiedni post po tak dużej przerwie?

Pozdrawiam

horsefan

poniedziałek, 19 listopada 2012

Rasy koni - konie huculskie

Drodzy Czytelnicy!

Zapewne już z tytułu wiecie, że ten post będzie wyjątkowy. Dlaczego? Mój koń - Panek - jest rasy huculskiej!
Ta rasa jest niezwykła z kilku ważnych przyczyn. Ale o tym za chwilę. . .

Historia

Hucuły to dość prymitywna, górska rasa. Swoje początki zawdzięcza dzikim tarpanom, niegdyś zamieszkującymi całą Europę. Wyginęły stosunkowo niedawno. Ostatni dziki tarpan (klacz) padł w 1880 roku! A ponieważ, że był to dziki tarpan, to jakieś musiały być wcześniej oswojone. Z tych oswojonych powstały trzy rasy: konik polski, koń huculski i kuc bośniacki.
W średniowieczu hucuły służyły w armii, ze względu na swoją siłę i wytrzymałość (mogą udźwignąć do 285 kg!). W czasach, kiedy sporo Tatarów zamieszkiwało Rzeczpospolitą krzyżowano je z końmi arabskimi. Stąd też "arabski" wygląd niektórych koni (do takich należy Panek).Są bardzo długowieczne.
W 1924 roku otoczono rasę opieką i założono Związek Hodowców Koni Rasy Huculskiej. W tym samym roku niejaki M. Hollander (pisane z takimi dwiema kropkami nad "o") zainicjował rejestrację klaczy tej rasy, przez co rasa została objęta ochroną.  

Wygląd

Panek z Iją i Myszą
Hucuły mają krępą budowę ciała. Szyja jest krótka, ale nie za słaba. Ich głowy są profilu suchego. Kłąb niewysoki, ale wyraźny. Grzbiet silny. Wysokość w kłębie ok. 135-140 cm. Zad jest mocny. Chodzą dość energiczne. Posiadają krótkie, mocne kończyny o małych kopytach (ale jak zawsze są wyjątki). Występujące maści: gniada, kara (czarna), myszata, kasztanowata lub srokata. Często chorują na wady stawów skokowych.
Hodowlę prowadzi się w Polsce, Rumunii, Słowacji i na Ukrainie.
Panek i Pinio


Pozdrawiam

horsefan

środa, 6 czerwca 2012

Rasy koni - konie hanowerskie

W tym poście opowiem moim czytelnikom o koniach rasy hanowerskiej.
Zacznę od ogólnego opisu wyglądu koni tej rasy. Wiele koni tej rasy posiada duże głowy, o profilu prostym lub garbonosym.  Poniżej zamieszczam mały obrazek przedstawiający profile głów koni, żebyście mogli sobie wyobrazić jak w rzeczywistości wyglądają te profile.


Konie hanowerskie mają nieco długi grzbiet, co nie wygląda najgorzej przy kanciastym zadzie. Także duże kopyta sprzyjają skokom, w czym te konie są świetne. Nie brakuje im także ogromnej energii, którą chętnie wykorzystują w tym w czym są najlepsze, czyli w skokach.Występują w maściach podstawowych, głównie kasztanowatej i gniadej.

Teraz szczypta historii tej rasy.
Na początku XVIII wieku miasto w Niemczech - Hanower było pod wpływami Imperium Brytyjskiego.
W stadninie krajowej w Celle utrzymywano konie przeróżnych ras: konie pruskie, holsztyńskie, hiszpańskie, meklemburskie oraz konie rasy pełnej krwi angielskiej i półkrwi. Kiedy miasto Hanower zerwało związki z Brytyjczykami w roku 1837, do czasów motoryzacji hodowano tam dobre konie kawaleryjskie i robocze. Po II wojnie światowej powrócono do uszlachetniającego krycia ogierami innych ras, najczęściej końmi trakeńskimi i pełnej krwi. Celem tych wysiłków miało być uzyskanie nowoczesnego konia sportowego. Hodowcy uzyskali swój cel.
Wrzucam zdjęcie osobnika tej rasy. Prawda, że jego sierść pięknie błyszczy?

niedziela, 6 maja 2012

Rasy koni - konie andaluzyjskie


Konie andaluzyjskie są jednymi z moich ulubionych koni, zapewne dlatego, że lubię Hiszpanię i uczę się języka hiszpańskiego. A konie andaluzyjskie pochodzą właśnie z Hiszpanii, a konkretnie z Andaluzji! Są to szlachetne konie,  których ujeżdżanie wymaga dużych umiejętności. Są zwięzłej budowy ciała, poruszają się z gracją i są doskonałymi skoczkami. Najczęstsze wśród tych koni jest umaszczenie siwe, ale występuje także gniade, bułane i kare. Poniżej załączam zdjęcie pięknego ogiera andaluzyjskiego z mojej kolekcji Schleich, którego nazwałam Alejandro (czytajcie: alehandro). W poprzednich postach znajdziecie jego uroczą małżonkę - Elenę.

Ogier andaluzyjski Alejandro
W żyłach koni andaluzyjskich płynie orientalna krew. Były to konie tak cenione, że w starożytności i w średniowieczu ich wywóz bez pozwolenia karano śmiercią. Andaluzyjczyki występowały  na niemal wszystkich dworach królewskich i książęcych Europy, jako szczyt końskiej arystokracji.     
A poniżej oryginał w naturze.



 horsefan

Rasy koni - achał - tekiński

Konie rasy achał - tekiński są bardzo szlachetnymi końmi, o prostym profilu głowy, szczupłej szyi i  długich nogach. Dzięki temu konie tej rasy są doskonałe w galopie. Ich sierść, grzywa i ogon są delikatne i jedwabiste. Ich umaszczenie jest często kasztanowate i gniade, czasami bułane.

Konie rasy achał - tekiński w wersji Schleich

Historia pochodzenia koni tej rasy jest imponująca. Konie rasy achał-tekiński są bezpośrednimi potomkami koni turkmeńskich, hodowanych w oazach Turkiestanu. Krew tych koni płynie w żyłach koni wielu ras europejskich. Znawcy koni sądzą, że ogier Byerley Turk, turkmeńskiego pochodzenia, dał początek koniom pełnej krwi angielskiej. Po prawej stronie załączam zdjęcie pięknego przedstawiciela tej rasy o umaszczeniu bułanym.




horsefan