Drodzy Czytelnicy!
Udało mi się zakończyć dawno temu zapowiadany projekt - komiks ze Schleich'ami w roli głównej. Zdołałam to zrobić głównie dlatego, że w te piękne Święta, leżę złożona chorobą. Przedstawiam Wam zatem pierwszy odcinek komiksu pt:. "Narodziny".
Mam nadzieję, że pierwszy odcinek komiksu Wam się podobał.
Z uwagi na chorobę (paskudną ospę) plenery urządziłam w moim pokoju. Ta piękna choinka też w nim stoi.
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie
horsefan
To blog opowiada o mojej końskiej pasji. Piszę tu o koniach i jeździectwie, mojej wielkiej miłości, o figurkach koni, które zbieram, marki Schleich-S... niemal o wszystkim, co jest związane z końmi.
Zapraszam do czytania!
Zapraszam do czytania!
Strony
środa, 26 grudnia 2012
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Wesołych Świąt!
Drodzy Czytelnicy!
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chcę Wam złożyć jak najlepsze życzenia.
Pozdrawiam
horsefan
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chcę Wam złożyć jak najlepsze życzenia.
- żeby duuuuuużo Wam schleichów przybyło (jeśli zbieracie),
- dużo zdrowia, radości, spełnienia marzeń,
- dobrych ocen (jeśli chodzicie do szkoły),
- i wiele, wiele więcej...
| Ale nie zapominajmy, że św. Mikołaj to biskup |
| A oto moja kartka ode mnie dla Was |
| A jeśli chodzi o Schleich... |
horsefan
sobota, 22 grudnia 2012
Legendy o koniach
Drodzy Czytelnicy!
Dość długo nie byłam obecna na blogu, gdyż zabrakło mi weny. Dopiero później przypomniałam sobie o tym, że zapowiadałam post z legendami o koniach.
Dodam jeszcze, że nabawiłam się ospy, więc nie jest ze mną najlepiej.
Legenda o pięciu klaczach proroka Mahometa
Legenda ta opowiada o powstaniu rasy czystej krwi arabskiej. Prorok Mahomet posiadał pięć klaczy o imionach: Saklavi, Kuhailan, O'Bajan, Hadban i Hamdani. Inne wersje imion to: Kuhaylah, Saqleweyah, Abbayah, Bahdah i Hamdaneyah.
Pewnego dnia, po bitwie prorok wypuścił wszystkie konie, żeby się napiły przy wodopoju. Nagle doszło do kolejnego starcia (wróg rzucił się na proroka), więc Mahomet zawołał konie z powrotem. Rzecz jasna, poza tą piątką miał ogólnie więcej koni, ale tylko te pięć klaczy porzuciło wodę, nawet nie napiwszy się, tylko po to, by ratować swego pana. I tak z tych klaczy, tak wiernych i szlachetnych narodziła się rasa czystej krwi arabskiej.
Mitologia staroskandynawska i germańska
W mitologii staroskandynawskiej i germańskiej jest pewien ciekawy wątek mówiący o koniach. Bóg Odyn (germański Wotan) miał ośmionogiego konia o imieniu Sleipnir (lub jak kto woli: Slejpnir). Władca Asów (głównych bogów w mitologii staroskandynawskiej) dosiadał go w czasie walk z olbrzymami i innymi złowrogimi postaciami. Slejpnir pojawia się również w grze firmy Owlient - Howrse. W germańskiej mitologii jasne konie kojarzono z dniem, zaś te ciemne - z nocą. Starogermańska saga opowiada o dwóch ogierach: Skinfaxim i Hrimfaxim. Skinfaxi sprowadzał dzień, a Hrimfaxi - noc.
Powstanie koni pełnej krwi angielskiej
Wszystkie dzisiejsze konie pełnej krwi angielskiej uznaje się za potomków trzech ogierów. Dwa z nich były czystej krwi arabskiej, ale trzeci - Godolphin - był rasy berberyjskiej.
Legenda mówi, że był on podarunkiem beja Tunisu dla Ludwika XV, lecz nie przypadł on do gustu francuskiemu monarsze. Modne były wówczas konie andaluzyjskie i neapolitańskie.
Koń został sprzedany i tak odtąd wędrował z rąk do rąk. Wkrótce trafił do zwykłego paryskiego woźnicy. Właściciel prawie w ogóle o niego nie dbał, więc jak tu się dziwić, że pewnego dnia odmówił pracy. A wtedy pewien Anglik kupił go z litości i zabrał do Anglii. Tam stał się własnością lorda Godolphin, w którego stadzie służył jako próbnik. Jego niewdzięcznym zadaniem było sprawdzać czy klacz jest gotowa do pokrycia, lecz kryjącym ogierem w tym stadzie był Hobgoblin. Nie był zbyt szarmanckim samcem, gdyż ciągle odmiawiał pokrycia pięknej klaczy - Roksany. Dzięki temu jednak nasz bohater, wtedy o imieniu Godolphin Barb stał się ojcem wspaniałego konia wyścigowego, poczętego z Roksaną. Nosił o imię Lath. Od tej pory Godolphin stał się czołowym ogierem w stadzie i został przodkiem wielu znakomitych koni... pełnej krwi angielskiej.
Legenda o Lechu, Czechu i Rusie
Tę opowieść powinno znać każde polskie, czeskie czy rosyjskie dziecko. Mowa w niej o trzech słowiańskich braciach: Lechu, Czechu i Rusie.
W wiosce, w której mieszkali ów trzej bracia biło źródło wody. Było ono - według tradycji - święte. Przy nim pasł się biały koń, który również był święty.
Najstarszym z braci był Lech, później Czech, a najmłodszy był Rus. Pewnej nocy Lechowi przyśnił się kasztanowaty koń. Poszedł więc do kapłana zapytać, o co ten sen znaczy. Kapłan powiedział mu, że przeznaczony mu jest kasztanowaty koń. Tak więc Lech dostał kasztanowatego źrebaka. Później jego braciom przyśniły się kare konie, i takie źrebaki dostali.
Minęło wiele lat i bracia z chłopców wyrośli na mężczyzn. Pewnego razu przyszedł do nich kapłan i oznajmił, że zostali wybrani, aby wziąć białego konia i zabrać go do głównej świątyni Światowida, boga o czterech twarzach. Cała trójka uczyniła tak, jak kapłan im kazał. Wzięli konia i pojechali. Kiedy dotarli przed świątynię błyskawica uderzyła z nieba i ukazał się Światowid. Przyjął on dar od braci i kazał im wyruszyć w cztery strony świata. Lech, Czech i Rus wędrowali wiele dni i wiele nocy, ale nadal cała trójka nie wiedziała, gdzie może się osiedlić. W końcu dotarli na zachód, nad brzeg Wisły, kiedy akurat zachodziło słońce. Na czerwonym od promieni słońca niebie Lech dostrzegł białego orła i stwierdził, że właśnie tutaj zechce się osiedlić. Na miejscu skąd rzekomo Lech zobaczył orła, powstało miasto - Gniezno. Później powstał także kraj o nazwie Polska. Lecz co z pozostałymi braćmi? Czech pojechał na południe i założył kraj - dziś znany jako Czechy. Rus powędrował na wschód i założył Ruś - obecnie znaną jako Rosja.
W czeskiej wersji legendy występują tylko Lech i Czech.
Zapytacie: dlaczego właśnie tę legendę piszesz? Piszę ją dlatego, że mowa w niej o koniach oraz dlatego, że stanowi kolebkę naszej słowiańskiej kultury.
Mam nadzieję, że Wam się podobał dzisiejszy post.
Niedługo może pojawić się komiks:)
Pozdrawiam
horsefan
Dość długo nie byłam obecna na blogu, gdyż zabrakło mi weny. Dopiero później przypomniałam sobie o tym, że zapowiadałam post z legendami o koniach.
Dodam jeszcze, że nabawiłam się ospy, więc nie jest ze mną najlepiej.
Legenda o pięciu klaczach proroka Mahometa
Legenda ta opowiada o powstaniu rasy czystej krwi arabskiej. Prorok Mahomet posiadał pięć klaczy o imionach: Saklavi, Kuhailan, O'Bajan, Hadban i Hamdani. Inne wersje imion to: Kuhaylah, Saqleweyah, Abbayah, Bahdah i Hamdaneyah.
Pewnego dnia, po bitwie prorok wypuścił wszystkie konie, żeby się napiły przy wodopoju. Nagle doszło do kolejnego starcia (wróg rzucił się na proroka), więc Mahomet zawołał konie z powrotem. Rzecz jasna, poza tą piątką miał ogólnie więcej koni, ale tylko te pięć klaczy porzuciło wodę, nawet nie napiwszy się, tylko po to, by ratować swego pana. I tak z tych klaczy, tak wiernych i szlachetnych narodziła się rasa czystej krwi arabskiej.
Mitologia staroskandynawska i germańska
W mitologii staroskandynawskiej i germańskiej jest pewien ciekawy wątek mówiący o koniach. Bóg Odyn (germański Wotan) miał ośmionogiego konia o imieniu Sleipnir (lub jak kto woli: Slejpnir). Władca Asów (głównych bogów w mitologii staroskandynawskiej) dosiadał go w czasie walk z olbrzymami i innymi złowrogimi postaciami. Slejpnir pojawia się również w grze firmy Owlient - Howrse. W germańskiej mitologii jasne konie kojarzono z dniem, zaś te ciemne - z nocą. Starogermańska saga opowiada o dwóch ogierach: Skinfaxim i Hrimfaxim. Skinfaxi sprowadzał dzień, a Hrimfaxi - noc.
Powstanie koni pełnej krwi angielskiej
Wszystkie dzisiejsze konie pełnej krwi angielskiej uznaje się za potomków trzech ogierów. Dwa z nich były czystej krwi arabskiej, ale trzeci - Godolphin - był rasy berberyjskiej.
Legenda mówi, że był on podarunkiem beja Tunisu dla Ludwika XV, lecz nie przypadł on do gustu francuskiemu monarsze. Modne były wówczas konie andaluzyjskie i neapolitańskie.
Koń został sprzedany i tak odtąd wędrował z rąk do rąk. Wkrótce trafił do zwykłego paryskiego woźnicy. Właściciel prawie w ogóle o niego nie dbał, więc jak tu się dziwić, że pewnego dnia odmówił pracy. A wtedy pewien Anglik kupił go z litości i zabrał do Anglii. Tam stał się własnością lorda Godolphin, w którego stadzie służył jako próbnik. Jego niewdzięcznym zadaniem było sprawdzać czy klacz jest gotowa do pokrycia, lecz kryjącym ogierem w tym stadzie był Hobgoblin. Nie był zbyt szarmanckim samcem, gdyż ciągle odmiawiał pokrycia pięknej klaczy - Roksany. Dzięki temu jednak nasz bohater, wtedy o imieniu Godolphin Barb stał się ojcem wspaniałego konia wyścigowego, poczętego z Roksaną. Nosił o imię Lath. Od tej pory Godolphin stał się czołowym ogierem w stadzie i został przodkiem wielu znakomitych koni... pełnej krwi angielskiej.
Legenda o Lechu, Czechu i Rusie
Tę opowieść powinno znać każde polskie, czeskie czy rosyjskie dziecko. Mowa w niej o trzech słowiańskich braciach: Lechu, Czechu i Rusie.
W wiosce, w której mieszkali ów trzej bracia biło źródło wody. Było ono - według tradycji - święte. Przy nim pasł się biały koń, który również był święty.
Najstarszym z braci był Lech, później Czech, a najmłodszy był Rus. Pewnej nocy Lechowi przyśnił się kasztanowaty koń. Poszedł więc do kapłana zapytać, o co ten sen znaczy. Kapłan powiedział mu, że przeznaczony mu jest kasztanowaty koń. Tak więc Lech dostał kasztanowatego źrebaka. Później jego braciom przyśniły się kare konie, i takie źrebaki dostali.
Minęło wiele lat i bracia z chłopców wyrośli na mężczyzn. Pewnego razu przyszedł do nich kapłan i oznajmił, że zostali wybrani, aby wziąć białego konia i zabrać go do głównej świątyni Światowida, boga o czterech twarzach. Cała trójka uczyniła tak, jak kapłan im kazał. Wzięli konia i pojechali. Kiedy dotarli przed świątynię błyskawica uderzyła z nieba i ukazał się Światowid. Przyjął on dar od braci i kazał im wyruszyć w cztery strony świata. Lech, Czech i Rus wędrowali wiele dni i wiele nocy, ale nadal cała trójka nie wiedziała, gdzie może się osiedlić. W końcu dotarli na zachód, nad brzeg Wisły, kiedy akurat zachodziło słońce. Na czerwonym od promieni słońca niebie Lech dostrzegł białego orła i stwierdził, że właśnie tutaj zechce się osiedlić. Na miejscu skąd rzekomo Lech zobaczył orła, powstało miasto - Gniezno. Później powstał także kraj o nazwie Polska. Lecz co z pozostałymi braćmi? Czech pojechał na południe i założył kraj - dziś znany jako Czechy. Rus powędrował na wschód i założył Ruś - obecnie znaną jako Rosja.
W czeskiej wersji legendy występują tylko Lech i Czech.
Zapytacie: dlaczego właśnie tę legendę piszesz? Piszę ją dlatego, że mowa w niej o koniach oraz dlatego, że stanowi kolebkę naszej słowiańskiej kultury.
Mam nadzieję, że Wam się podobał dzisiejszy post.
Niedługo może pojawić się komiks:)
Pozdrawiam
horsefan
sobota, 8 grudnia 2012
Wakacje w Karlowych Warach
Drodzy Czytelnicy!
Teraz, kiedy śnieg już mamy za oknami, jest zimno, a ptaki poleciały na południe, pewnie tęsknicie za latem i wolnym czasem. Ja też. Specjalnie dla tego zrobiłam sesję w czeskim mieście o nazwie Karlowe Wary. Co prawda, zaczynała się już jesień...
To tyle. Jest tego
Niedługo post z legendami o koniach:)
Pozdrawiam
horsefan
Teraz, kiedy śnieg już mamy za oknami, jest zimno, a ptaki poleciały na południe, pewnie tęsknicie za latem i wolnym czasem. Ja też. Specjalnie dla tego zrobiłam sesję w czeskim mieście o nazwie Karlowe Wary. Co prawda, zaczynała się już jesień...
To tyle. Jest tego
Niedługo post z legendami o koniach:)
Pozdrawiam
horsefan
poniedziałek, 19 listopada 2012
Rasy koni - konie huculskie
Drodzy Czytelnicy!
Zapewne już z tytułu wiecie, że ten post będzie wyjątkowy. Dlaczego? Mój koń - Panek - jest rasy huculskiej!
Ta rasa jest niezwykła z kilku ważnych przyczyn. Ale o tym za chwilę. . .
Historia
Hucuły to dość prymitywna, górska rasa. Swoje początki zawdzięcza dzikim tarpanom, niegdyś zamieszkującymi całą Europę. Wyginęły stosunkowo niedawno. Ostatni dziki tarpan (klacz) padł w 1880 roku! A ponieważ, że był to dziki tarpan, to jakieś musiały być wcześniej oswojone. Z tych oswojonych powstały trzy rasy: konik polski, koń huculski i kuc bośniacki.
W średniowieczu hucuły służyły w armii, ze względu na swoją siłę i wytrzymałość (mogą udźwignąć do 285 kg!). W czasach, kiedy sporo Tatarów zamieszkiwało Rzeczpospolitą krzyżowano je z końmi arabskimi. Stąd też "arabski" wygląd niektórych koni (do takich należy Panek).Są bardzo długowieczne.
W 1924 roku otoczono rasę opieką i założono Związek Hodowców Koni Rasy Huculskiej. W tym samym roku niejaki M. Hollander (pisane z takimi dwiema kropkami nad "o") zainicjował rejestrację klaczy tej rasy, przez co rasa została objęta ochroną.
Wygląd
Hucuły mają krępą budowę ciała. Szyja jest krótka, ale nie za słaba. Ich głowy są profilu suchego. Kłąb niewysoki, ale wyraźny. Grzbiet silny. Wysokość w kłębie ok. 135-140 cm. Zad jest mocny. Chodzą dość energiczne. Posiadają krótkie, mocne kończyny o małych kopytach (ale jak zawsze są wyjątki). Występujące maści: gniada, kara (czarna), myszata, kasztanowata lub srokata. Często chorują na wady stawów skokowych.
Hodowlę prowadzi się w Polsce, Rumunii, Słowacji i na Ukrainie.
Pozdrawiam
horsefan
Zapewne już z tytułu wiecie, że ten post będzie wyjątkowy. Dlaczego? Mój koń - Panek - jest rasy huculskiej!
Ta rasa jest niezwykła z kilku ważnych przyczyn. Ale o tym za chwilę. . .
Historia
Hucuły to dość prymitywna, górska rasa. Swoje początki zawdzięcza dzikim tarpanom, niegdyś zamieszkującymi całą Europę. Wyginęły stosunkowo niedawno. Ostatni dziki tarpan (klacz) padł w 1880 roku! A ponieważ, że był to dziki tarpan, to jakieś musiały być wcześniej oswojone. Z tych oswojonych powstały trzy rasy: konik polski, koń huculski i kuc bośniacki.
W średniowieczu hucuły służyły w armii, ze względu na swoją siłę i wytrzymałość (mogą udźwignąć do 285 kg!). W czasach, kiedy sporo Tatarów zamieszkiwało Rzeczpospolitą krzyżowano je z końmi arabskimi. Stąd też "arabski" wygląd niektórych koni (do takich należy Panek).Są bardzo długowieczne.
W 1924 roku otoczono rasę opieką i założono Związek Hodowców Koni Rasy Huculskiej. W tym samym roku niejaki M. Hollander (pisane z takimi dwiema kropkami nad "o") zainicjował rejestrację klaczy tej rasy, przez co rasa została objęta ochroną.
Wygląd
| Panek z Iją i Myszą |
Hodowlę prowadzi się w Polsce, Rumunii, Słowacji i na Ukrainie.
![]() |
| Panek i Pinio |
Pozdrawiam
horsefan
niedziela, 11 listopada 2012
W stadninie Parasola cz. 2
Drodzy Czytelnicy!
Przepraszam, że przez jakiś czas się nie odzywałam do Was, ale zabrakło mi czasu i weny. Dopiero teraz przypomniało mi się, że nie wstawiłam na bloga wszystkich zdjęć.
Zadam jeszcze Wam takie oto pytanko: pamiętacie, jak napisałam o Ramzesie, "koledze" Parasola?
Zamierzam napisać o jego innych znajomych, między innymi o :
- Lady (jeżdżę na niej, to wielka chempionka w skokach)
- Lila
- Fuga (córka Ramzesa)
- Danser
- Guernica (czyta się: guernika, córka Ramzesa, chempionka w skokach)
- Galliano (syn Ramzesa)
- Noble One
- Flamenco
- Ferrero
Na razie innych koni nie mam w planie. Ale tematem posta nie są moje postanowienia, ale dalszy ciąg zdjęć.
Te były najładniejsze;) Reszta w następnym poście.
horsefan
Przepraszam, że przez jakiś czas się nie odzywałam do Was, ale zabrakło mi czasu i weny. Dopiero teraz przypomniało mi się, że nie wstawiłam na bloga wszystkich zdjęć.
Zadam jeszcze Wam takie oto pytanko: pamiętacie, jak napisałam o Ramzesie, "koledze" Parasola?
Zamierzam napisać o jego innych znajomych, między innymi o :
- Lady (jeżdżę na niej, to wielka chempionka w skokach)
- Lila
- Fuga (córka Ramzesa)
- Danser
- Guernica (czyta się: guernika, córka Ramzesa, chempionka w skokach)
- Galliano (syn Ramzesa)
- Noble One
- Flamenco
- Ferrero
Na razie innych koni nie mam w planie. Ale tematem posta nie są moje postanowienia, ale dalszy ciąg zdjęć.
Te były najładniejsze;) Reszta w następnym poście.
horsefan
środa, 31 października 2012
W stadninie Parasola
Drodzy Czytelnicy!
Muszę przyznać, że ze względu na moje zamiłowanie do koni zapisałam się na lekcje jazdy konnej!
Od tego zdarzenia minęło trochę czasu, ale bądźmy szczerzy, jeżdżę konno od trzeciego roku życia i we wrześniu (wtedy się zapisałam) stwierdziłam, że już najwyższa pora do tego wrócić.
Pobieram nauki w stadninie, gdzie mieszka Parasol, więc dla niego zawsze znajdzie się jakaś marchewka. Przy okazji zabrałam ze sobą trochę figurek i tak powstała sesja W stadninie Parasola.
Dodam, że w ostatnim czasie udało mi się nabyć figurki koni rasy knabstrupper, które odgrywają sporą rolę w tej sesji.
Muszę przyznać, że ze względu na moje zamiłowanie do koni zapisałam się na lekcje jazdy konnej!
Od tego zdarzenia minęło trochę czasu, ale bądźmy szczerzy, jeżdżę konno od trzeciego roku życia i we wrześniu (wtedy się zapisałam) stwierdziłam, że już najwyższa pora do tego wrócić.
Pobieram nauki w stadninie, gdzie mieszka Parasol, więc dla niego zawsze znajdzie się jakaś marchewka. Przy okazji zabrałam ze sobą trochę figurek i tak powstała sesja W stadninie Parasola.
Dodam, że w ostatnim czasie udało mi się nabyć figurki koni rasy knabstrupper, które odgrywają sporą rolę w tej sesji.
| Mama ze źrebaczkiem |
A na zakończenie:
| Wesołego Halloween! |
Pozdrawiam
horsefan
Subskrybuj:
Posty (Atom)












