To blog opowiada o mojej końskiej pasji. Piszę tu o koniach i jeździectwie, mojej wielkiej miłości, o figurkach koni, które zbieram, marki Schleich-S... niemal o wszystkim, co jest związane z końmi.
Zapraszam do czytania!

piątek, 10 maja 2013

Nici Horse Club - 5 edycja

Hej Kochani!

Czy pamiętacie, jak napisałam o końskiej kolekcji firmy Nici - Horse Club (post: NICI HORSE CLUB)?
Wtedy nie zdążyłam jednak do końca o niej opowiedzieć, bo... niewiele o niej wiedziałam. Ale trochę czasu minęło i dowiedziałam się dość sporo.
W 1 edycji bohaterami Horse Club były konik biały i brązowy. Muszę przyznać, że wtedy Nici nie wymyśliło nic nowego, dali tam to samo, co w innych kolekcjach, tyle, że w stylu końskim.
W 2 bohaterami były te same konie, ale rzeczy z nimi były już nieco bardziej dopasowane.
O 3 edycji można mieć już sporo do powiedzenia. Do dwójki bohaterów dołączył nowy - beżowy konik i to on właśnie odgrywa tam niemalże główną rolę. Weźmy na to np. poduszkę w kształcie tego oto konia:

33134.jpg


4 edycja. Tu się zaczyna ciekawość! Znowu do naszej trójki dołączył nowy koń - biało-brązowy. Brązowy zaś zmienił swój styl (chyba można tak powiedzieć).
33919.jpg
Maskotka koń biało-brązowy


No i jest. Długo wyczekiwana przez fanów - 5 edycja!
Dla mnie była ona zaskoczeniem. Ni stąd, ni zowąd ktoś usunął pozostałych bohaterów kolekcji, by zastąpić ich jednym - koniem pstrym. Z początku nie podobał mi się on, ale z czasem dostrzegłam jego urok. Szczególnie fajne są te kropki na całym ciele zwierzaka.

35351.jpg
Torba z koniem pstrym


35366.jpg
Kula śnieżna


A nawet...

35365.jpg
...szkatułka z pozytywką.



To koniec na dziś. Więcej dowiecie się na www.nici.net.pl. Zdjęcia również pochodzą z tej strony.

Pozdrawiam Was

horsefan

poniedziałek, 6 maja 2013

Uwaga!

Dnia 05.05.13 r. na plaży w Sobieszewie (wyspa Ptasi Raj) zaginęła figurka marki Schleich-S - klacz hanowerska. Jest koloru brązowego z czarną grzywą i ogonem, na nogach ma namalowane białe nagolenniki...

Uczyliście się już robić ogłoszenie? Ja tak. W niedzielę pojechałam z rodzicami na plażę i niestety zgubiłam moją (no prawie) ukochaną klacz hanowerską, starą wersję - Klarę.




Chlip, chlip... Już nigdy jej nie zobaczymy...
Na szczęście zdołałam zajechać do Smyka i kupić nową hanowerkę, ale wersję z 2013 roku. Cóż, trudno.

Hanoverian mare
"Nowa Klara"


Ale nie martwcie się. Od razu podjęłam odpowiednie środki. Z góry powiem, że ktoś zabrał ze sobą figurkę, bo przyjechałam na plażę jeszcze tego samego dnia i sprawdziłam to. Przy okazji postanowiłam, że zamówię nową przez internet, najlepiej z Allegro lub ze strony Schleich'a. 
Z drugiej strony stwierdziłam, że ta nawet jest ładniejsza niż poprzednia. Moje stadko może więc uznać, że Klara postanowiła zmienić swój styl:)

A teraz coś z nieco innej beczki. W czasie pobytu w Smyku "upolowałam" swoją wymarzoną klacz lipican 2013! Oto ona!

Lipizzaner mare


Jej zdjęcia pojawią się już wkrótce. To pochodzi ze strony Schleich-S.

                                                                           * * *

Naprawdę proszę Was, nigdy nie zabierajcie zbyt dużej ilości figurek do takich miejsc, jak np. plaża, las. Nie możecie się połapać, co jest gdzie i nagle w domu się okazuje, że brakuje jednej lub większej ilości koni.

Pozdrawiam

horsefan

sobota, 4 maja 2013

1. Rocznica założenia bloga

Witajcie Kochani!


 Ach, jak ten czas leci! Rok temu, tego właśnie dnia założyłam bloga, a potem mijały dni, tygodnie, miesiące, a teraz? Teraz minął już rok!
Z początku nie sądziłam, że to tak szybko minie. Tak właściwie, to w ogóle nie myślałam, że dotrwam do tego momentu.
Gdy się rozeszło w klasie, że mam blog, inne dziewczyny również zaczęły zakładać swoje i muszę przyznać, że niektóre robiły to dlatego, że tego wymagała obecna klasowa moda, a nie ich pasje, choć i większości z nich udało się z czasem ustatkować na bloggerze.
Ale żeby do tego doszło, dziewczyny zakładały najpierw swój pierwszy blog, potem drugi, trzeci... 
A ja ciągle siedziałam na jednym. Proszę, wspierajcie mnie, bym jeszcze w następnych latach mogła Wam napisać, że minęło ... lat.

Wasza

horsefan

piątek, 3 maja 2013

Wiosna

Cześć Wszystkim!

Ostatnio przeglądałam inne blogi o figurkach koni i stwierdziłam, że już dość długo brakowało Schleich'ów na moim blogu. Dziś rano pomyślałam sobie: "Mogłabym zrobić sesję."  
Mimo mrozów, jakie często nawiedzają nasze piękne Pomorze, udało mi się. Cykałam z zapałem jak prawdziwy zawodowiec...
A efekty to już Wy oceńcie.


Diament. To jeden z moich ulubionych koni. Jego fryzyjski temperament mnie zadziwia, to też właśnie jemu postanowiłam poświęcić pierwszą część tej sesji. Czy to sam, czy z rodziną, wygląda świetnie! Jego "żona" Czarna, jest równie piękna, ale sprawia wrażenie zupełnie innej. Nie ma kręconej grzywy, ani zbytnio umięśnionych nóg. W dodatku ta rozwiana grzywa... Schleich-S się postarało:)

 Diament i Czarna.

Carmen - córeczka Diamenta i Czarnej.


                                                                               * * *

Rose. To jedna z moich pierwszych koni marki Schleich. Szkoda, że jest już wycofana, następni kolekcjonerzy nie będą mieli takich ładnych (chyba, że kupią na Allegro). Fotki z nią wyszły super, więc oglądajcie ludzie!






Tristan - ogier Quarter Horse. Moim zdaniem figurka niezła, choć miejscami zdarła się farba, np. na grzywie. Nieźle kontrastuje z Rose, więc będą mieli sporo zdjęć wspólnych.

Scena rodzinna

Ich dzieci (mam na myśli Tristana i Rose):

Billy

Ania

                                                                             * * *

Jessie. Mój drugi roczniak tuż po Peterze rasy szwardzwaldzkiej.

No, i oczywiście - Tina. Trzeba sobie zasłużyć na zostanie koniem do zdjęcia profilowego. Lubię ją,  bo jest naprawdę ładnym źrebakiem, wartym sympatii.


Co myślicie o tym zdjęciu? Czy powinno znaleźć się w profilu?

To koniec na dziś.

Pozdro

horsefan

wtorek, 30 kwietnia 2013

Śmieszne koniki

Mili Czytelnicy!

Pewnego razu pomyślałam sobie, że konie, tak jak my - ludzie - potrafią wprawić nas w dobry humor. Żartują sobie, robią zabawne figle...
Szczególnie dobry jest taki widok, kiedy jesteśmy smutni z powodu np. złej oceny w szkole, wypadku itp.

Może popływamy?

 Teraz podam Wam przykład konia, który myśli, że częściowo jest psem. Latem byłam u wujka na działce (tego, co trzyma Panka). Pod wieczór postanowiłam pojeździć sobie na Iji. Była dość leniwa i zapewne zmęczona po długim dniu, więc mój kochany wujaszek, żeby ją popędzić, zaczął biec. A Ija za nim, niby pies. W końcu jednak się zatrzymał, ponieważ musiał odpocząć, ale klacz nie dawała mu spokoju. Od razu zaczęła mu pokazywać łbem, że ma biec dalej. No to wujek znowu ruszył, ale po jakimś czasie znowu się zatrzymał i tym razem nie zważał na popędzania Iji.
Taka śmieszna historyjka:)


A to dla fanów koni i kotów
























I to się nazywa ekologia.

"Halo! Jest tam ktoś?"


A teraz jedno małe video;)





 




Filmik o tanecznym talencie arabów (choć tak naprawdę ten koń po prostu wykonuje figury do ujeżdżenia w rytm muzyki). Polecam.


Mops na koniu.

 To chyba na tyle śmiechu

Pozdrawiam

horsefan

sobota, 27 kwietnia 2013

Konie w oczach Słowian

Kochani Czytelnicy!

Odkąd napisałam post pt. Legendy o koniach, zaczęłam coraz bardziej interesować się historią dawnych ludów Europy. Zauważyłam, że dużo z nich czciło konie. Celtowie mieli od koni nawet boginię, ale o tym innym razem. Na początek weźmy Słowian - pramieszkańców naszych ziem.

Figurka konia z brązu - wyspa Wolin


Niewiele wiemy o kulturze naszych przodków. Najgorzej jest z mitologią i kultem. Jedną z nielicznych szans na odzyskanie dziedzictwa naszych przodków jest, po pierwsze wsłuchiwanie się w opowieści naszych rodziców i dziadków i nie wstydzenie się słowiańskiego pochodzenia. Ale taką prawdziwą deską ratunku była tzw. Księga Welesa. Gdy w latach 50. XX w. w świecie nauki zaczęło wrzeć, że rzekomo w San Francisco znajduje się "Księga Welesa" (jednego z najważniejszych bogów w słowiańskim panteonie, nazwa pochodzi od wymienienia jego imienia na pierwszej stronie pisma). Z całego świata zaczęli się zjeżdżać naukowcy, by przeczytać tekst zapisany starszą wersją cyrylicy. I nagle, ni stąd, ni zowąd bukowe tabliczki... zaginęły! Zachowało się tylko kilka zdjęć owej księgi i od tej pory świat Słowian możemy odtworzyć tylko z podań ludowych.

Ale jaką rolę odgrywał w tym koń?
Słowianie wierzyli w sporą ilość demonów i duchów. Najczęściej można było zostać złym duchem, gdy wypełniało się odpowiednie kryteria. Dziewczyna, która umarła i nie zdążyła się w kimś zakochać, zostawała rusałką. Te demony nie cierpiały ludzkiego towarzystwa, szczególnie płci przeciwnej. Ale gdy tylko taka rusałka chciała, to potrafiła zamienić się w konia. W ten sposób przyciągały do siebie fanów koni poszukujących sobie rumaka i zabijały ich.
Bóg Światowid (Świętowid), władca słowiańskiego panteonu, syn Peruna, inaczej Perkuna, jak każdy bóg posiadał atrybuty.
Były nimi:
  • Jego słynne cztery twarze, zwrócone w Cztery Strony Świata, 
  • Kielich w kształcie rogu, 
  • Biały wierzchowiec,
  • Uzda, siodło i miecz.

Światowid na swoim białym koniu

Światowid ze Zbrucza



Konie od wieków były hodowane na słowiańskich ziemiach. Najsłynniejsze rasy to konie huculskie, koniki polskie i kuce bośniackie. Niestety, tylko te ostatnie mają jakiekolwiek szanse w zawodach, najczęściej skoków. One wszystkie czują zew wolności, gdyż są pół dzikie. Ale na szczęście są wiernymi przyjaciółmi i nie zapomną was, nawet jeśli wyjedziecie na rok. Ja nie dość, że widzę Panka raz w roku (ja mieszkam w Gdańsku, a on w moim drugim rodzinnym mieście - Krakowie - u mojego wujka), to jeszcze mam zakaz jeżdżenia na nim. Czemu? Zdarzyło się to pewnego dnia, gdy byłam w Krakowie. Miałam jakieś dziewięć, może dziesięć lat. Pamiętam, że wsiadłam na niego i... on mnie poniósł! Na szczęście Paulina, jego trenerka, zdążyła mnie złapać i od tamtego dnia mogę jeździć tylko na Iji (więcej: post Mój koń Panek) - klaczy mojej kuzynki.

A jeśli chcecie więcej się dowiedzieć o Polakach i słowiańszczyźnie, zapraszam do oglądania.
Kabaret Moralnego Niepokoju - Historia Polski
(Na początku jest mowa o Słowianach.)
                                                                                
- "Wasze żałosne państewko jest drukarskim błędem na mapie współczesnego świata, bękartem wśród świeżo narodzonych narodów Europy, [...] siedliskiem pogaństwa i złodziei koni!"
- Kabaret Moralnego Niepokoju [w:] Historia Polski, 2006 rok.

Pozdro

horsefan

sobota, 13 kwietnia 2013

Części ciała konia

Drodzy Czytelnicy!

Czy zdarzyła się Wam taka sytuacja? Dla przykładu, jesteście w szkółce jeździeckiej. Nauczyciel mówi Wam o czymś dla Was niezrozumiałym "Mój koń ma przepiękną, długą grzywę, 150 cm w kłębie i zaokrąglony zad. Trzeba uważać, żeby nie jeździć na nim zbytnio na przodzie, a poza tym jest świetny." Zapewne doświadczeni jeźdźcy, wiedzą o czym mowa, ale co jeśli jesteśmy
początkującymi?
Sama muszę przyznać, że sporo zapomniałam o tym, jak się nazywają niektóre części ciała konia, więc to dla mnie okazja, żeby je sobie przypomnieć. Dzięki temu, zawsze będziecie pamiętali części ciała konia!
 

  1.  potylica
  2. grzywa
  3. kłąb (stąd min.: wysokość w kłębie)
  4. grzbiet
  5. krzyż
  6. nasada (inaczej "początek") ogona
  7. ogon
  8. podludzie 
  9. staw skokowy
  10. nadpięcie tylne
  11. staw pęcinowy
  12. pęcina
  13. kasztan
  14. puzdro (u ogierów lub wałachów), wymię (u klaczy)
  15. zad
  16. mostek 
  17. kopyto
  18. koronka
  19. nadpięcie przednie
  20. staw nadgarstkowy
  21. pierś
  22. łopatka
  23. szyja
  24. ganasz
  25. bródka
  26. nozdrze 
  27. grzywka
Pozdrawiam

horsefan